Chciałabym podzielić się z Wami ciekawą historią. Czekałam w kolejce do dermatologa w szpitalu. Zaczęłam rozmawiać z dość interesującą kobietą , miała 70 lat. Wyglądała na zadbaną. Nie jak przeciętna starsza pani.
Świadomie zdecydowała się zrobić karierę i żyć pełnią życia. Po raz pierwszy wyszła za mąż w wieku 20 lat. Jej mąż na początku nie chciał dzieci, zaczął o nich mówić gdy skończyła 30 lat. Potem, kiedy coraz częściej zaczął mówić o dzieciach, rozwiodła się z nim. Monika, tak miała na imię ta kobieta, zdołała zbudować karierę, podróżowała po świecie i ubierała się w butikach we Francji. Kiedy miała 60 lat, zmarł jej drugi mąż. Monika została sama. Teraz chodzi na zajęcia ze śpiewu i tańca i zaczęła mówić po fińsku. Aktywnie monitoruje swoje zdrowie.
Zapytałam ją:
-Czy żałujesz, że nie masz dziecka? Teraz nie byłabyś samotna ?
– Wiesz, kochanie, nie, nie żałuję. Wszyscy moi przyjaciele są rodzicami. I wiesz co? Są teraz samotni. A w przeciwieństwie do nich, ja mogę przynajmniej zapłacić osobie, która przyniesie mi zakupy i szklankę wody, kiedy jestem chora. A nimi nawet własne dzieci się nie zaopiekują.
Zgadzasz się z Moniką?




